Zamek Rabsztyn - ponownie.


Bardzo lubimy wracać do tych miejsc, w których już kiedyś byliśmy. Tak było z zamkiem Rabsztyn. Chcieliśmy się przekonać co nowego, zostało już zrobione.



Wracaliśmy z rycerskiej majówki, a że było wczesne popołudnie, postanowiliśmy zatrzymać się u stóp zamkowego wzgórza. 





Górujący na tym wzgórzu zamek przyciągał jak magnes.  Zatrzymując się pod wzniesieniem zauważyliśmy mnóstwo samochodów. Naszym skromnym zdaniem przydałby się tutaj porządny parking. To przyciągnęłoby jeszcze więcej ludzi.






Przed konserwatorami jeszcze dużo pracy, ale już widać ile tak naprawdę zostało zrobione. Nasz zdaniem zbyt późno zabrano się za zabezpieczanie zamkowych murów i rekonstrukcję zamkowych baszt. 







Dopiero po przekroczeniu budynku bramnego widzimy jak dużo zostało już zrobione i ile jeszcze jest do zrobienia.


A my nucimy piosenkę Zbigniewa Wodeckiego " Lubię wracać tam gdzie byłem już ". To tak jak my lubimy wracać w miejsca, gdzie już byliśmy. Takim właśnie miejscem jest Rabsztyn. 






Będąc w Rabsztynie weszliśmy po schodach na odbudowaną basztę na jej szczycie była platforma widokowa, z której rozciągał się wspaniały widok. 






Rabsztyn się zmienia, czy na lepsze tego nie wiem. Zaszło na nim bardzo dużo zmian, a jeszcze więcej zostało do zrobienia. 

Fotografia,Podróże...

4 komentarze :

  1. Klimatyczne mury, wspaniałe widoki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, gdy ruiny są zabezpieczone i jest możliwość ich odwiedzania.
    Odwiedziłam wszystkie zamki na Szlaku orlich Gniazd i uważam, że w wielu przypadkach jest zbyt mocna ingerencja w ich odbudowę. Ba, zbudowano niemal nowe zamki i to mi się nie podoba.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne widoki. Szkoda tych wszystkich nieodbudowanych zamków. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łucjo - dokładnie tak! Ktoś to kiedyś nazwał (bodajże Łysiak, ale głowy nie dam) "makietą w skali 1:1"

    OdpowiedzUsuń