Imieniny Gminy Chełmiec.

Koło Nowego Sącza, znajduje się niewielka gmina o nazwie Chełmiec.




To w niej spędziliśmy wczorajsze popołudnie, odbywał się w niej festyn z okazji dni tej malowniczo położonej gminy. Spacerując między ludźmi, zauważyliśmy stoisko z samymi smakołykami, a właściwie był to pokaz wyrabiania oraz wypieku chleba. 




Można było próbować tych wyśmienitych specjałów. Na scenie przygrywały góralskie zespoły, rozgrywano różne konkursy z wiedzy o ekologii. Jedną z gwiazd wieczoru, był kabaret " Wpadnij do Kopydłowa ".





Wszyscy niegdyś śmialiśmy się do łez oglądając " Spotkania z Balladą ", to tam mogliśmy zobaczyć kopydłowską remizę oraz jej komendanta, czy gamoniowatego strażaka Tomka. Pośmiać się z Firkowej, Helusi czy jej tyczkowatego męża-posła Wincentego. Mieliśmy okazję zobaczyć w tą niedzielę osoby z tego kabaretu na żywo.





Firkowa, jak ją zapamiętaliśmy z dawnych lat, w fartuchu,w chustce na głowie i z torbą w ręku, a w tej torbie jak się okazało miała stringi na sprzedaż. Zrobiła je z proboszczowego swetra. 





Zobaczyć na żywo aktora wcielającego się w postać nauczyciela Jurczyńskiego. Na chełmieckiej scenie brakowało kilku osób grających wówczas w " Spotkaniach z Balladą " - np. Przemysława Brannego- grającego wtedy postać strażaka, czy aktorki, która wcielała się w rolę ślepej Helusi. Gdy opowiadali skecze śmialiśmy się do rozpuku, a wraz z nami cała siedząca przy stołach widownia. 




Przed występem drugiej z gwiazd, uraczono zgromadzonych widzów przepysznym tortem. Sam wójt go pokroił. Ostatnią z gwiazd występujących na Imieninach Gminy Chełmiec, był Zespół " Baciary ". 



Przyznam szczerze nigdy nie słyszałam o tym zespole. Gdy usłyszeliśmy stwierdziliśmy z mężem, że to nie nasze klimaty. 


Na ich koncercie zgromadziło się całkiem sporo ludzi. Posłuchalibyśmy ich jeszcze, jednak przed nami był spory kawałek drogi, także trzeba było się zbierać do domu. Przyjechaliśmy zmęczeni, ale jednocześnie bardzo zadowoleni z udanej wycieczki. 
Czytaj dalej >

Czterej Wielcy Mistrzowie w Malborku.

Gdy znaleźliśmy się na dziedzińcu Zamku Średniego przywitały nas posągi Czterech Wielkich Mistrzów Krzyżackich, którzy niegdyś urzędowali na stojącym za nimi Zamku Wysokim. 



Pierwszym z nich był Siegfried von Feuchtwagen. To właśnie on przeniósł stolicę państwa krzyżackiego z Wenecji do Malborka. Tuż obok niego stoi Herman von Salza, a dalej Winrich von Kniprode.


To on tak naprawdę zaczął wojnę z Litwą, wojnę którą wygrał. Toczył boje z Polakami. Niektóre z nich wygrywał. 




Ostatnim z wielkich mistrzów krzyżackich był Albrecht Hohenzollern. To on stał najbliżej wejścia na Zamek Wysoki, jakby go pilnował.Być może po to by nikt nie powołany nie wszedł tam. Czasy Wielkich Mistrzów minęły bezpowrotnie, a dawny zamek krzyżacki odwiedzają tłumy turystów. 




Henrich von Paulen był ostatnim z Wielkich Mistrzów urzędujących na malborskim zamku. Każdy z tej czwórki miał swój mały wkład w istnienie państwa krzyżackiego. To Michał von Sternberg musiał oddać zamek w zastaw, ponieważ nie był w stanie wypłacić żołdu swoim najemnym żołnierzom. Ciekawi byliśmy dlaczego tylko czterech ma swój pomnik. Posągi stały w szeregu jeden koło drugiego. Tuż obok była informacja jak wyglądał pomnik, na którym stały te posągi. 




Na pomniku Ci ludzie zostali przedstawieni jako wybitni Wielcy Mistrzowie, wybrani  spośród wielu z nich. Miała to być w pewnym sensie ich nobilitacja. 





Ukazanie w ten sposób tych Czterech Wielkich Mistrzów, było czymś w rodzaju politycznej ciągłości między Państwem Krzyżackim a Prusami. Pomnik został odsłonięty przez króla Prus w 1877 roku. Do dziś nie wiadomo co się stało z figurą króla Prus, która stała na cokole owego pomnika. U jej stóp stały posągi Czterech Wielkich Mistrzów Krzyżackich. 
Czytaj dalej >

Dni Polanki Wielkiej.

Wybraliśmy się w tą słoneczną niedzielę na Dni Polanki Wielkiej, były to już 25 takie dni. Gdy przybyliśmy na miejsce, zabawa rozkręcała się na dobre.






Najpierw swój występ mieli breakdensowcy, a później na scenę wkroczyły czirliderki.






Po raz pierwszy byliśmy na pokazie człowieka, który z piłką wyczyniał cuda. Po swoim pokazie na scenę zaprosił kilkoro młodych ludzi, by mogli się wykazać. Za zrobione zadanie otrzymywali nagrody. Jednym z zadań było kto najdłużej utrzyma wirującą na długopisie piłkę. A drugim zadaniem było zrobienie największej ilości pompek z piłką na karku.







Gościem wieczoru był nasz ulubiony kabareciarz Marcin Daniec.





Świetnie się bawiliśmy na tych dniach. Marcin Daniec swoimi skeczami rozśmieszał widownię do łez. 
Czytaj dalej >
"Świat piękny i bardzo różny..." © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka