Muzeum Bitwy Pod Grunwaldem.

Grunwald przywitał nas porywistym wiatrem oraz ulewnym deszczem. Zatrzymaliśmy się na małym parkingu. Wysiadając z naszego ciepłego pojazdu, myśleliśmy, że nam głowy "po urywa", tak wiało. Parasolkę, która miała nas chronić przed deszczem, wiejący wiatr całkowicie połamał. To co miało być spokojnym spacerem, okazało się sprintem do znajdującego się za pomnikiem muzeum.



Tuż przed pomnikiem zauważyliśmy kamienne fragmenty, okazało się, że pochodzą one ze zniszczonego w czasie wojny pomnika Władysława Jagiełły, który stał w Krakowie. Ku naszemu zdziwieniu przewodnik, który miał nas oprowadzać po tym dawnym polu bitewnym, opowiedział, że stojący w Krakowie pomnik Władysława Jagiełły jest tylko wierną kopią tego, którego fragmenty widzimy dziś w Grunwaldzie. Ilekroć jestem w Krakowie przechodzę koło tego pomnika, zawsze myślałam, że to oryginał, do głowy by mi nie przyszło, że to kopia.






W budynku zgromadzono mnóstwo rzeczy związanych z tą wielką Bitwą, którą przecież Krzyżacy przegrali. Są tu flagi które powiewały nad wojskami zaciężnymi Krzyżaków, ale naszą uwagę zwróciły flagi Wojsk dowodzonych przez króla Władysława Jagiełłę, Wielkiego Księcia Litewskiego Witolda.









Przystanęliśmy przed jedną z gablot znajdowała się w niej mapa ruchów wojsk polsko - litewskich oraz Krzyżackich.






Pod dowództwem Krzyżackim służyło wielu zagranicznych najemników.  Przyglądając się tym artefaktom, zauważyliśmy wśród nich dużą ilość kusz i strzał do nich, była także armata, a pod nią kamienne kule.  






O samym muzeum jeszcze napiszę, bo była w nim ciekawa wystawa poświęcona zamieszkującym tutejsze tereny Prusom oraz temu jak Krzyżacy ich skolonizowali. 

Fotografia,Podróże...

4 komentarze :

  1. Interesting series. I wish I understood Polish so could learn more about the place you've depicted here.
    Please come by and share your photos at http://image-in-ing.blogspot.com/2016/08/cats-consumate-contortionists.html!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna lekcja historii. Przemawiają wieki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam na polu grunwaldzkim, ale za to był mąż z córką i nawet mam zdjęcia ich wizyty.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń