Orawski strój ludowy.

Zwiedzając orawski zamek. 
Trafiliśmy na wystawę przedstawiającą Orawskie stroje ludowe.




Bardzo  przypominają nasze góralskie. Na dole wystawione były góralskie buty. Jak je zobaczyłam powiedziałam do męża przecież to zakopiańskie kierpce, a przynajmniej bardzo do nich podobne. 




Nie tylko ludowe stroje przykuły naszą uwagę, ale również chusty, kołyski czy inne regionalia. Z dużą ciekawością oglądaliśmy ręcznie tkane makaty, małe dywaniki. 



W jednej z gablot wisiała maleńka dziewczęca sukieneczka, a tuż za nią coś w rodzaju kołyski. Obleczona była białym płótnem. 



Stroje te miały wyszyty bardzo ciekawy wzór. Były na nim esy floresy oraz niewielkie kwiaty. Na jednym z manekinów oprócz odświętnego stroju, na czymś co przypominało głowę znajdował się niewieści czepek. Takie czepki zakładały zamężne mieszkanki ówczesnej orawskiej wsi. cdn...
Czytaj dalej >

Skansen w Nowym Sączu.

Nowosądecki skansen odwiedzam już kolejny raz.
Za każdym razem odkrywam go na nowo.







Nowosądecki skansen zaczął powstawać w 1969 roku. Zgromadzono w nim budynki z terenu Sądecczyzny. Na tym terenie zamieszkiwali: Pogórzanie, Łemkowie czy ludzie z okolic Lachów Sądeckich. 




Na terenie ponad 20 ha, stoją chaty Pogórzan, Łemków, Lachów Sądeckich, Cyganów Karpackich, a nawet kolonistów Józefińskich. Zaglądaliśmy  przez szyby do wnętrza chat. W skansenie stoi również szkoła. Naszą uwagę przykuła chata ówczesnego posła na sejm. 






Spacerując po skansenie wdychaliśmy świeże powietrze, słuchaliśmy świergotu ptaków. Słoneczko przyjemnie świeciło. W sektorze kolonistów józefińskich była wystawa poświęcona mieszkańcom tych terenów, ale również wystawa poświęcona żydowskim mieszkańcom Sądecczyzny.  cdn...
Czytaj dalej >

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu.

Kolejny raz odwiedzam nowosądecki skansen. 
Tym razem jest to Miasteczko Galicyjskie. 
Różni się ono od tego w Sanoku,wielkością.
Jest mniejsze od tamtego.





W centralnym miejscu miasteczka stoi ratusz.Stoją tu kamieniczki m.in: snycerza, krawca czy zegarmistrza. Jest tu nawet zakład fryzjerski.






Zaglądnęliśmy nawet do apteki.




Stoi tu nawet sklep towarów mieszanych.




Wokół miasteczka galicyjskiego kręcili się ludzie. Zaglądali do fryzjera czy apteki, a nawet do zajrzeli do krawca. 
Czytaj dalej >

Galeria portretów w Orawskim Zamku.

Orawski Zamek góruje nad płynącą w dole rzeką. Zwiedzając go trafiliśmy do galerii portretów. 


Wisiały tam portrety Korwina, a także rodu Turzon czy nawet Zamoyskiego. 



Na zamku urzędował również ród Eshtebazych. Obrazy wiszą na pięknie rzeźbionej boazerii. Przez co w pomieszczeniu jest bardzo ciemno mimo, że są okna. 




Świecąca na suficie lampa dawała żółtą poświatę. Wnętrzom orawskiego zamku poświęcę jeszcze kilka postów. 
Czytaj dalej >

Kościół w Jurowcach.

Wracam wspomnieniami do podróży po Bieszczadach. Na trasie do Sanoka, jest wieś Jurowce.
 
 
 
 
Stoi tutaj dawna cerkiew, dziś kościół katolicki. 
 
 
 
Wypatrzyliśmy całkiem przypadkowo. Jak wiecie uwielbiam architekturę drewnianą, a w szczególności maleńkie kościółki. Teraz zachwycam się również drewnianymi cerkwiami. Ta takie sakralne perełki. 
 
 
 
 
Choć był zamknięty, warto było się tutaj wybrać.
 
 
 
 
 
Wieś Jurowce położona jest ok. 8 km od Sanoka. Już z daleka widać błyszczące hełmy dawnej cerkwi. Pochodzi ona z końca XIX wieku. Niegdyś nosiła wezwanie Św. Jerzego, po przejęciu przez katolików, przemianowano ją na kościół p.w. ŚŚ Piotra i Pawła. 
 
 
 

 

 
Zbudowano ją w stylu bizantyjskim. W 1924 dobudowano kaplicę, a zaraz po II wojnie światowej przejęli ją katolicy. 
Czytaj dalej >
"Świat piękny i bardzo różny..." © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka