Wystawa bieliźniarska...w wygiełzowskim skansenie...

Będąc w wygiełzowskim skansenie...Odwiedziłam znajdującą się w dworze z Drogini wystawę poświęconą XIX wiecznej bieliźnie, żelazkom, mydełkom...i innym rzeczom osobistej użyteczności...








To była bardzo ciekawa wystawa, dzięki której mogliśmy się dowiedzieć jaką bieliznę nosiło się pod koniec XIX i na początku XX w...







Ówczesne kobiety nosiły takie czepki...Dziś można je już spotkać tylko w skansenach...








Nie tylko bielizna była tu wystawiona, ale również miski, dzbanki, a nawet żelazna wanna...bardzo mała wanna...Ten kto się w niej mył musiał podkurczać nogi by się w niej zmieścić...




Najbardziej mi się podobał przenośny sedes...Przypominał krzesło....

Fotografia,Podróże...

9 komentarzy :

  1. Miłego wieczorku.Pozdrawiam serdecznie.Wszystko wygląda bardzo interesująco,ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie, że są takie miejsca, gdzie można podpatrzeć jak to 'drzewniej' bywało. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa ekspozycja, w natłoku tych militarnych, patriotycznych, napuszonych i nadymających się - tu tak zwyczajnie, mydełko i koronki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę Ci powiedzieć, że byłam w tym dworze i widziałam tamtejszą wystawę.
    Bardzo lubię wygiełzowski skansen.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, jak byłem w tym skansenie to nie było tej wystawy. Takie krzesło- sedes pamiętałbym na 100%

    OdpowiedzUsuń
  6. Krzesło-sedes wymiata! Bardzo ciekawa wystawa, LUBIĘ TO!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wystawa bardzo ciekawa, rozmarzyłam się trochę.
    Ale mnie zmyliłaś tym nikiem, no,no...

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam takie makatki. U nas w domu rodzinnym były :)

    OdpowiedzUsuń