Kościół Św. Bartłomieja i Krzyża Świętego we Wrocławiu.

Na wrocławskim Ostrowie Tumskim oprócz katedry znajduje się również kościół noszący dwa wezwania Św. Bartłomieja oraz Krzyża Świętego.




Kościół czymś w rodzaju wotum, które złożył książę Henryk Probus. To wotum jest zakończeniem sporu jaki się toczył między księciem, a biskupem wrocławskim Tomaszem II. Z chwilą śmierci owego fundatora, fundacja nie dochodzi do skutku.





Świątynia była budowana etapami, najpierw powstało prezbiterium, a potem nawa oraz transept. Zostały one ufundowane przez biskupa Nankiera.




Dolny kościół był jednocześnie miejscem pochówku Henryka Probusa. Gdzie obecnie znajdują się jego szczątki nie wiadomo. Zaginęły w czasie II wojny światowej. Kościół miał burzliwe dzieje, jak większość kościołów w Polsce np. był magazynem, schronem dla ludności czy stajnią.




Naszą uwagę przykuły rzygacze. Odstające ze szczytów kościoła. A przed kościołem stoi pomnik poświęcony Janowi Nepomucenowi. Swoje ślady w tym kościele pozostawił również Mikołaj Kopernik, który należał do zgromadzenia wrocławskich kanoników. 
Czytaj dalej >

Steblik - cd...

Steblik był żywieckim patriotą, który umarł w zapomnieniu.





To jest cd. wystawy, którą mieliśmy okazję zobaczyć w żywieckim zamku.





Bardzo mało wiadomo o życiu tego człowieka. Wiadomo, że był człowiekiem wykształconym. Człowiekiem, który pracował w polskim konsulacie w Berlinie. 






Steblik spisywał także to co działo się z " Armią Kraków ". Powstał z tego swego rodzaju dziennik.







Brał udział w  różnych przedsięwzięciach. Spotykał się z różnymi oficjelami. 





Opisywał wszystko co się działo na froncie. To się chwali, że Żywiec postanowił upamiętnić swojego mieszkańca, który zasłużył się Ojczyźnie. 
Czytaj dalej >

Dziecięce zabawki z żywieckiego muzeum.

W dawnych stajniach żywieckiego zamku, urządzono muzeum związane z Żywiecczyzną.



Na wysokim poddaszu, a właściwie tuż przy dachu. Wystawiono dziecięce zabawki. Można, było się przekonać jak bawiły się ówczesne dzieci.




Na postumentach ustawiono drewniane koniki, czy małe wózeczki. Ówczesne dzieci takimi rzeczami się właśnie bawiły.




Na tej wystawie można było przenieść się w czasy swojego dzieciństwa, przynajmniej ja tak miałam. Nie chodziło o konika na biegunach, tylko raczej o małą kołyskę.





Patrząc na te zabawki przypomniało nam się nasze dzieciństwo. Dziś takich zabawek już niema. A może są, tylko leżą zakurzone gdzieś na strychach. Dzisiejsze dzieci takimi zabawkami już się nie bawią. W modzie jest elektronika. 
Czytaj dalej >
"Świat piękny i bardzo różny..." © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka